Podsumowanie mojego autografowego 2015 roku

Sir Alex Ferguson :)
Sir Alex Ferguson 🙂

Naszedł dzień podsumowań. Troszeczkę spóźniony, ale niestety z braku czas oraz przez świąteczny pobyt w Szwecji dopiero teraz znalazłem chwilę na opisanie, w większym lub mniejszym stopniu tego, co wydarzyło się w moim kolekcjonerskim 2015 roku. Do dzieła!

Cele na 2015 rok: Chyba w tym roku nie będę stawiał sobie żadnych kolekcjonerskich celów. Każdy wie, jak z nimi jest. Z roku na rok, co raz trudniej jest je realizować, a też całego wolnego czasu nie można poświęcać swojemu hobby. Życie. Ostatnie lata potwierdziły w przekonaniu, że kiedy przychodzi nieparzysty rok, to zbiory są mniej „obfite” niż te zebrane w parzysty. To podobno prawda, więc nie wiadomo, czego mogę się spodziewać po najbliższych 365 dniach.

Na pewno chciałbym z miesiąca na miesiąc powiększać liczbę podpisów uczestników Mistrzostw Europy (szczególnie 2012), Mistrzostw Świata (priorytety 2010, 2014) oraz osób związanych z Manchesterem United. Obecnie rok 2014 skończyłem na liczbie 121 „Czerwonych Diabłów” w kolekcji. Pewnie dobić do 150 będzie trudno, ale na pewno roześlę parę listów. Nie będzie to oszałamiająca liczba, bo znaczki w Polsce drogie i niekiedy niestety szkoda wydawać na korespondencję. Wolę zostawić pieniążki na jakiś wypad do Wrocławia, Warszawy.. może nawet gdzieś dalej. Ogólnie rok kończę na liczbie 2411 osób w moich zbiorach. Do 3k na 99% nie dobiję, ale bardzo mocno mogę się do tej „bariery” zbliżyć.

A właśnie. Odnośnie wyjazdów. Na razie planuję dwa razy odwiedzić stolicę. Pierwszy raz pod koniec lutego (kolejny autograf Arka Milika w kolekcji mile widziany), natomiast za drugim 27 maja. Cel? Finał Ligi Europy. Ciche marzenie? Obejrzeć go z trybun naszego cudownego Stadionu Narodowego. Ajax się nie uda? 🙂 hmm.. takie hobby. Kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana. <piwo>

Towarzyskich meczów reprezentacji Polski jeszcze nie ustalili, a więc o kadrze póki, co nie myślę. Eliminacje za bardzo mnie nie interesują.. może Irlandia, ale to dopiero 11 października.

Plany na wakacje? Odwiedzić rodzinę w Szwecji. Nie obejdzie się wtedy bez „zaliczenia” Malmö FF, w którym jestem mega zauroczony (gra wtedy Allsvenskan, ruszają europejskie puchary). Coś jeszcze się wymyśli.

To tyle u mnie. Do usłyszenia forumek za rok!


To były moje postanowienia i cele na 2015. Nie było ich wiele, ale w dniu dzisiejszym mogę powiedzieć, że ten rok i tak przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Kto by się spodziewał, że przez ten czas dam radę uzbierać blisko dwa razy więcej podpisów niż w 2014, wysłać jeszcze więcej korespondencji do piłkarzy oraz dobić do 3 tysięcy osób w kolekcji, a nawet tę liczbę przekroczyć. Oprócz tego bardzo mocno wzbogaciłem swoje zbiory o pozycje Manchesteru United oraz uczestników Mistrzostw Świata (2010, 2014) i Mistrzostw Europy (2012). Zaliczyłem dwa wyżej wymienione eventy w stolicy oraz dodatkowo wybrałem się na dwa spotkania reprezentacji Polski. Podczas swoich kolekcjonerskich przygód poznałem wiele znakomitych osób i spełniłem jedno ze swoich marzeń, a mianowicie miałem przyjemność, dość przypadkowo, spotkać legendarnego trenera „Czerwonych Diabłów” Sir Alexa Fergusona, z którym zrobiłem pamiątkowe zdjęcie. Jeśli chodzi o Szwecję, to również się udało. Spędziłem w południowej Skandynawii blisko całe wakacje. Pobyt połączyłem z dorywczą pracą, dlatego mogłem łączyć przyjemne z pożytecznym. Moja drużyna Malmö FF zagrała w tym czasie kilka fajnych spotkań oraz drugi raz z rzędu awansowała do fazy grupowej Ligi Mistrzów! Czego chcieć więcej? 🙂

Nie myślałem, że to wszystko pójdzie aż tak gładko, ale żeby nie wpaść w zachwyt muszę wspomnieć o rzeczy, której z różnych przyczyn nie zrealizowałem – mecz finałowy Ligi Europy. Nie dałem rady wylosować wejściówek na to spotkanie. Była okazja kupić bilet przed meczem, jednak ceny mocno przekraczały mój budżet, a co za tym idzie odpuściłem. W przyrodzie nic nie ginie, dlatego mogłem w to miejsce wysłać dodatkowe listy oraz pojechać na towarzyskie spotkania naszej reprezentacji.

Arek Milik - Ajax Amsterdam
Arek Milik – Ajax Amsterdam

Rok rozpocząłem bardzo spokojnie. W lutym udałem się do Warszawy w celu spotkania zawodników Ajaxu Amsterdam. Mistrz Holandii przyleciał generalnie bardzo młodziutkim składem. Oprócz Arka Milika, Jaspera Cillessena i Joëla Veltmana do Polski zawitał m.in. Jaïro Riedewald, Anwar El Ghazi, Riechedly Bazoer oraz Kenny Tete. Te nazwiska w tamtym czasie nie mówiły większości osobom wiele, jednak zbierając podpisy osobiście mam w zwyczaju brać sygnaturki od zawodników całej kadry. Nigdy nie żałuję. Wymieniona czwórka dzięki dobrym występom dostała się do kadry i zadebiutowała w reprezentacji Oranje. Warto dodać, że drużynę prowadzi od wielu lat Frank de Boer – legenda Ajaxu, dlatego jego autograf również bardzo cennie wzbogacił moją kolekcję. Szkoda tylko, że do stolicy nie zawitał Edwin van der Sar, Marc Overmars i Dennis Bergkamp.

W kolejnych miesiącach głównie swoje zbiory powiększałem dzięki wymianom. One w bardzo dużym stopniu mi pomogły. W ciągu całego roku zrobiłem ich kilkadziesiąt. Luis Enrique, Samir Nasri, Clarence Seedorf, Edgar Davids, Sun Jihai.. Luis Enrique – to tylko kilka nazwisk osób, których podpisy dołączyłem do kolekcji dzięki innym kolekcjonerom z Węgier, Holandii i Anglii. Oprócz tego moje listy z wymianami trafiły również do Belgii, Grecji, Ukrainy, Niemiec, Czech, Rosji, a nawet Japonii.

Finał Ligi Europy – Éver Banega
Finał Ligi Europy – Éver Banega

Drugim moim wyjazdem był finał Ligi Europy. Oprócz zawodników Sevilli i Dnipra do Warszawy przyleciało sporo osobistości ze świata piłki nożnej. Zlokalizowanie wszystkich osób nie było realne, dlatego razem z kumplami „po fachu” uruchamialiśmy wszystkie kontakty, aby dowiedzieć się czegokolwiek. Udało się namierzyć legendy brazylijskiej piłki: Zico i Edmílsona, oprócz tego w nasze ręce wpadł Michel Platini, Davor Šuker, Borislav Mikhailov, Jerzy Dudek, Antonio Di Gennaro, Fredi Bobić, Felix Magath, Christian Karembeu, Pierluigi Colina, Martin Atkinson oraz dość przypadkowo Sir Alex Ferguson.

"To ten słynny terminal, gdzie Polaczki zbierają autografy?"
„To ten słynny terminal, gdzie Polaczki zbierają autografy?”

Był to dla mnie bardzo udany wyjazd, chyba najlepszy pod względem jakościowym w mojej blisko 8-letniej przygodzie z tym hobby. Na sam koniec pobytu wybrałem się również do hotelu, gdzie przedmeczowe zgrupowanie odbywał zespół Legii Warszawa. Tam zebrałem brakujące w mojej kolekcji podpisy „Wojskowych”, a następnego dnia obejrzałem z trybun stadionu przy ul. Łazienkowskiej starcie w hicie kolejki Legii z Wisłą Kraków.

Malmö
Malmö

Wakacje. Na ten rozdział poświęcę trochę więcej czasu. Jak wcześniej wspomniałem spędziłem je w Szwecji, gdzie mieszka moja mama. Lubię tutaj wracać, ponieważ patrząc tylko na aspekty kolekcjonerskie i porównując je z tymi, które panują w Polsce.. niebo, a piekło. Nie ma problemu ze zbieraniem autografów w hotelach, osoby (a szczególnie ochroniarze i policjanci) nie są aż tak źle nastawieni jak u nas.

Przed wyjazdem bardzo mocno przeanalizowałem wszystkie terminy i wybrałem kilka moich priorytetowych celów. Przede wszystkim liczyłem na dobre występy mistrza Szwecji w europejskich pucharach. Malmö zaczynało od drugiej rundy eliminacji do Ligi Mistrzów. W tej fazie los połączył ich z Žalgirisem Wilno. Ich skład nie powalał, jednak postanowiłem udać się do ich hotelu i nie żałuję. Wielu zawodników w przeszłości miało swój epizod w Ekstraklasie.

Vytautas Lukša
Vytautas Lukša

Prawie cała drużyna bezproblemowo porozumiewała się w języku polskim. Nie było żadnego problemu z komunikacją. Dzięki temu cały team potraktował mnie jak swojego. Szczególnie mowa tutaj o dwóch zawodnikach, którzy nomen omen są najlepszymi przyjaciółmi: Vytautas Lukša oraz Darvydas Šernas. Oni „ugościli” mnie najmocniej. Pierwszy w ramach prezentu podarował mi swoją meczową koszulkę z reprezentacji Litwy i załatwił bilet na mecz, natomiast były Widzewiak pomógł w szybkim powrocie do domu ze spotkania, a było naprawdę bardzo późno: – słuchaj Mateusz, ty to naprawdę jesteś maniak. Od dwóch dni cały czas jesteś w pobliżu, podziwiam Cię.. wskakuj szybko póki trener nie widzi do naszego autobusu, siadaj obok Lukšy za Šemberasem i podwieziemy Cię do hotelu (zaraz obok miałem dworzec na pociąg do domu). Nie trudno było odmówić.

Glenn Strömberg
Glenn Strömberg

Lepsza w tym dwumeczu okazała się ekipa MFF, dlatego mogłem czekać spokojnie na losowania kolejnych rund. Najpierw wypadło na Red Bull Salzburg, które Niebiescy wyeliminowali, a następnie w rundzie play-off na Celtic. Z nim też Malmö dało radę i awansowało do fazy grupowej. Austriaków i Szkotów również łapałem, było tym razem nieco trudniej, ale i tak udało mi się zdobyć podpisy wszystkich interesujących zawodników. Po meczu z mistrzem Szkocji udało się spotkać byłego reprezentanta Szwecji, a mianowicie Glenna Strömberga. Bardzo fajnie, ponieważ jak się później dowiedziałem, Glenn nie odpowiada na listy i prawie nikt z moich znajomych nie miał jego podpisu w kolekcji.

#UwolnićMaćka
#UwolnićMaćka

W Szwecji miałem również okazję do obejrzenia kilka spotkań ligowych. Oprócz rzecz jasna Malmö FF spotkałem zawodników Örebro SK, GIF Sundsvall, Gefle IF, IFK Göteborg oraz kilku byłych reprezentantów z Ykselem Osmanovskim, Kristerem Kristenssonem oraz Marcusem Allbäckiem na czele. Dość przypadkowo spotkałem również na mieście ekipę Nottingham Forest, która przebywała tutaj na obozie. Akurat w tym czasie Radosław Majewski rozwiązał kontrakt, ale w jego miejsce przylecieli m.in. Jamie Ward i David Vaughan (obaj mają szanse wyjazdu na Euro2016).

Marta Vieira da Silva
Marta Vieira da Silva

W ramach ciekawostki i zabicia nudy zaglądałem również na mecze FC Rosengård, czyli najlepszej kobiecej drużyny w Szwecji. Występuje tam słynna piłkarka Marta, której grę ogląda się naprawdę przyjemnie. W sumie podczas mojego pobytu za granicą obejrzałem z trybun 11 spotkań i zdobyłem podpisy od blisko 200 osób. Oprócz tego przywiozłem do Polski pudełko koszulek, rękawic i butów piłkarskich, które podarowali mi zawodnicy.

SSC Napoli
SSC Napoli

Przed przerwą na letni wypoczynek myślałem, że druga część roku nie będzie niczym wielkim dla mnie. Nie planowałem wiele wyjazdów, jednak dzięki zarobionym pieniążkom mogłem pomyśleć o dalszych miesiącach. Tym sposobem na przełomie września i października na mojej drodze stanęło włoskie Napoli, które przyleciało na grupowy mecz w Lidze Europy. Nie wiem, czy jest sens opisywania tej drużyny, ponieważ zbieranie było naprawdę bardzo trudne i pewnie nie tylko mnie mocno zmęczyło. W kluczowych momentach w Warszawie pojawiło się ok. 40 kolekcjonerów, dlatego nie było to takie proste. Każdy z nas do ostatnich chwil starał się kompletować sygnaturki, część jednak nie dała rady i musiała obejść się smakiem, bądź po prostu wymienić się z innymi. Ja skorzystałem z tej opcji i dzięki temu mam podpis Gonzalo Higuaína.

John O’Shea
John O’Shea

W tym czasie bardzo intensywnie odbywały się mecze eliminacyjne do Mistrzostw Europy we Francji. Tak się złożyło, że tydzień po Napoli do stolicy zawitała reprezentacja Irlandii. Miałem trochę wolnego czasu, dlatego tam również się pojawiłem. Podobnie jak z Włochami nie było łatwo. Ilość kolekcjonerów prawie taka sama, ochrona nie współpracowała, zawodnicy w większości odizolowani od kibiców, dlatego było bardzo trudno. Wyjazd ten był moim najgorszym wypadem po autografy. Zebrałem zaledwie 12 podpisów (w tym trzy ze sztabu szkoleniowego).

Czerwone Diabły :)
Czerwone Diabły 🙂

Na szczęście na pocieszenie do Polski zawitały osoby w przeszłości związane z Manchesterem United i autografy od wszystkich z nich udało mi się zdobyć. Oprócz legendy Roya Keane’a mogłem spotkać m.in: Robbie Brady’ego, Paula McShane, Darrona Gibsona, Johna O’Shea oraz Jima McDonagha, który do Manchesteru dołączył.. na zaledwie jeden miesiąc, w latach 70, kiedy to United miało problemy z pozycją bramkarza.

Gylfi Sigurðsson
Gylfi Sigurðsson

Nie zwalniałem tempa. Nabrałem ochoty i chęci na obejrzenie z trybun naszej reprezentacji. Trzeba było jakoś podziękować drużynie za awans w świetnym stylu na Euro do Francji. Z racji tego, że nie zdobyłem biletów na mecz z Irlandią postanowiłem poczekać na kolejnych rywali Polski w meczach towarzyskich. Momentami mówiło się o grze z reprezentacją Walii, jednak ostatecznie skończyło się na Islandii w Warszawie i Czechach we Wrocławiu. Patrząc na to, że podpisy tych pierwszych nie były popularne, a zawodnicy tej kadry mają szansę dostania się na turniej nie było źle. Pojechałem w oba miejsca, z tym, że we Wrocławiu pojawiłem się trochę gościnnie. Zabrałem ze sobą swoich znajomych, nie zbierałem podpisów naszych południowym sąsiadów.

Kári Árnason
Kári Árnason

Jeśli chodzi o Islandię, to okazało się, że reprezentacja ta będzie miała zgrupowanie w Polsce, więc zostali u nas dłużej, a co za tym idzie nie było problemu w szybkim skompletowaniu podpisów. Szkoda tylko, że trener Lars Lagerbäck zrezygnował z kilku filarów reprezentacji i dał szansę pokazania się młodym, debiutującym graczom. Nie przyleciał Eiður Guðjohnsen, Emil Hallfreðsson, Rúrik Gíslason oraz kontuzjowany Hannes Halldórsson – podstawowy bramkarz w eliminacjach. Był za to np.: Kolbeinn Sigþórsson, Gylfi Sigurðsson czy zawodnik Malmö FF – Kári Árnason.

Stadion Miejski we Wrocławiu
Stadion Miejski we Wrocławiu

Cztery dni później do stolicy Dolnego Śląska zabrałem jedynie kilka zdjęć polskich piłkarzy. Zostawiliśmy samochód zaraz obok Monopolu, więc reprezentację Polski miałem na wyciągnięcie ręki. Poczekałem kilkanaście minut na odjazd zawodników na mecz i tym sposobem na moich zdjęciach i kartach podpisali się Artur Boruc, Łukasz Piszczek, Sławomir Peszko oraz Michał Pazdan. To były moje ostatnie zdobyte osobiście autografy w 2015 roku. Jak wiecie Polska w znakomitym stylu pokonała obie reprezentacje, a kibice nie zawiedli. Frekwencja na meczu z Islandią okazała się najwyższą w XXI wieku na spotkaniu towarzyskim reprezentacji Polski.

Kibicujemy naszym!
Kibicujemy naszym!

Rok dobiegał końca. W grudniu nie pojechałem nigdzie, chociaż była możliwość wybrania się do Poznania na Basel – odpuściłem. Poleciałem jedynie na święta Bożego Narodzenia ponownie do Szwecji, gdzie czas spędzałem z rodziną. Zabrałem ze sobą kilkanaście listów do byłych reprezentantów tego kraju i już następnego dnia po moim przyjeździe wszystkie były w drodze do ich domów. Oni bardzo chętnie odpisują na moje listy, dlatego już po kilku dniach zaczęły przychodzić pierwsze odpowiedzi.. ale o tym w 2016! 🙂


2015 rok w statystykach:

Listy wysłane: 132 (bez wymian)

Listy otrzymane: 68

Autografy z wymian: 793 osób

Autografy zdobyte osobiście: 360 osób

Liczba zdobytych autografów: 1319 osób

Autografy Manchesteru United: 154 osób w kolekcji

Autografy osób z listy FIFA100: 53/125 (42,4%)

Autografy uczestników Mistrzostw Świata 2010: 369/736 piłkarzy w kolekcji (12/32 trenerów) – 50,1% / 37,5%

Autografy uczestników Mistrzostw Europy 2012: 340/368 piłkarzy w kolekcji (16/16 trenerów) – 92,4% / 100%

Autografy uczestników Mistrzostw Świata 2014: 400/736 piłkarzy w kolekcji (12/32 trenerów) – 54,3% / 37,5%

Rok skończyłem na liczbie 3444 osób w kolekcji.

Najlepsze autografy 2015 roku
Najlepsze autografy 2015 roku

Cele na 2016: Najchętniej zostawiłbym tutaj puste pole i nie pisał nic. Naprawdę bardzo ciężko jest mi postawić w tym roku jakieś cele. Jak widać kolekcjonerka cały czas „wciąga mnie” jeszcze bardziej i w tym roku będzie trwała już od 8 lat. Zbieranie podpisów, jeżdżenie na mecze, wymiany z innymi kolekcjonerami, kontakt z piłkarzami – to wszystko wciąż mnie cieszy, dlatego chciałbym, aby w bieżącym roku również sprawiało mi to frajdę taką, jak w 2015. Może będzie to trochę ograniczone, ponieważ w lipcu skończę już 20 wiosnę życia, ale póki mnie to fascynuje, to nie chcę z tym kończyć. Chciałbym wysłać kilkanaście, może kilkadziesiąt kolejnych listów do zawodników i powiększać zbiory o pozycje ucz. MŚ2010, 2014 oraz Euro2012 – to są moje priorytety. Jestem bliski skompletowania kadry z turnieju, który był rozegrany w Polsce i na Ukrainie. Brakuje mi do tego celu obecnie 28 podpisów. Zebrać wszystkich będzie trudno, ponieważ w większości pozostały mi podpisy m.in. reprezentantów Hiszpanii, a jak każdy wie, ich oryginalne autografy drogą listowną się nie otrzyma, więc jeśli nie zdobędę osobiście, to niestety w inny sposób ich nie uzyskam. Powiedzmy, że chciałbym zejść do liczby 10-15 osób. Oprócz tego byłoby miło dojść do liczby 180 osób związanych z Manchesterem United oraz 4000 osób w całej mojej kolekcji. Jeśli chodzi o wyjazdy. Będę chciał wybrać się na pewno na jakiś mecz naszej kadry. Liczę na wyjazd do Gdańska, gdzie Polska zagra z Holandią. Oprócz tego, jeśli nie dorzucą żadnych innych meczów towarzyskich, to powiedzmy, że byłoby miło pojechać pozbierać w el. do MŚ18 Duńczyków, ale to dopiero pod koniec roku. Trzymam kciuki za dobre wyniki Malmö FF w Pucharze Szwecji. Jeśli zwyciężą zagrają w el. LE i liczę, że ponownie udam się tam na wakacje. No i oczywiście moim marzeniem jest wyjazd na Euro2016, ale pewnie nie pojadę, więc liczę na jak najlepszy wynik naszej kochanej reprezentacji. To chyba tyle.

Do usłyszenia za rok!

Mateusz Zgorzyk – Mateqi 🙂

https://www.facebook.com/AutografyMateqi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s